
Ksiadz Sławomir Machowski wyjawił cel ceremonii podczas powitania wiernych, uczestników Eucharystii, najważniejszej części Orszaku Trzech Króli w Rytwianach. Wierni i inscenizatorzy przebrani za monarchów, anioły do świątyni dotarli z trzech stron miejscowości. Na rozstaju dróg na orszaki czekał z akordeonem Mariusz Czosnek. To właśnie muzyk grając kolędy poprowadził kilkusetosobową paradę do świątyni.
Tegoroczny, kolorowy i efektowny Orszak zrobił wielkie wrażenie na wójcie gminy Rytwiany.
Duma ze swoich parafian rozpierała ks. Sławomira Machowskiego, proboszcza parafii w Rytwianach.
Miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich było pomysłodawcą i organizatorem wyjątkowych obchodów święta Objawienia Pańskiego.
Jak nie akceptować pomysłów, które świątynię wypełniają po brzegi.
„Rytwienianki” też przyczyniły się do obsady personalnej wydarzenia. Panie zadbały także o stroje monarchów.
Mędrcy ze Wschodu do kościoła w Rytwianach przyjechali jako pasażerowie quadów. Wyjątkowe środki lokomocji wykorzystane w orszakach miały przyciągnąć młodych i miały też połączyć tradycje z nowoczesnością.
Do połączenia tradycji z nowoczesnością przyczynił się też wójt Broziński.
Proboszcza parafii w Rytwianach ucieszył kościół pełen wiernych ale także liczba tych, którzy przyjęli Komunię Świętą.
Na finał koło gospodyń poczęstowało uczestników I w dziejach Rytwian Orszaku pysznym bigosem, słodkościami i herbatką.
Znając pomysłowość i zaangażowanie pań z miejscowego koła gospodyń, niewykluczone, że w roku przyszłym królowie przyjadą właśnie na … wielbłądach.
















