Bez niej trudno wyobrazić sobie jesień w Sandomierzu. Sandomierska Jesienna Dycha po raz kolejny przyciągnęła miłośników biegania i nordic walking. Na starcie stanęli zarówno najmłodsi, jak i dorośli, gotowi zmierzyć się z wymagającą trasą i własnymi słabościami.
Sportowe emocje rozpoczęły się od biegów dziecięcych. W sobotę na trasę ruszyło 40 młodych zawodników. Liczył się przede wszystkim ruch, dobra zabawa i radość z pokonywania kolejnych metrów.
Po najmłodszych na trasę wyruszyli dorośli. W rywalizacji biegowej i marszu nordic walking wzięło udział blisko 100 osób. Mocną reprezentacją na starcie biegu głównego stanęli strażacy sandomierskiej komendy straży pożarnej.
Jak podkreślił Wojtek również zawodowy strażak zawsze warto dbać o swoją kondycję.
Piotrek do tego biegu zbytnio się nie przygotowywał, ponieważ jak przyznał strażak musi być zawsze w formie i gotowy do działania.
Po raz pierwszy na starcie Sandomierskiej Jesiennej Dychy stanęli Gosia i Kuba z Grupy Biegowej Iłża Pędzi.
Po raz kolejny trasę marszu z kijkami pokonała Ola ze swoim tatą. Jak mówią Sandomierz sprzyja spacerom z kijkami nordic walking.
Sandomierz to również przyjazne miejsce dla biegaczy.
Z Krakowa do Sandomierza przyjechała Blanka. Wszystko po to, aby promować Nordic Walking również wśród biegaczy.
Trasa biegu do łatwych nie należała. Sandomierskie wzniesienia dały się we znaki uczestnikom. Choć trasa zachwycała widokami, jej pokonanie nie należało do najłatwiejszych.
Na mecie na wszystkich uczestników czekały pamiątkowe medale, a najlepsi otrzymali puchary. Organizatorzy podkreślają, że takie wydarzenia to nie tylko sportowa rywalizacja, ale także sposób na integrację mieszkańców i promocję aktywnego stylu życia.
Sandomierska Jesienna Dycha po raz kolejny udowodniła, że sport łączy pokolenia, a jesień to doskonały czas, by wyjść z domu i podjąć nowe, sportowe wyzwanie.














