Niemal 30 petycji w ostatnim czasie wpłynęło do Rady Miejskiej w Ożarowie. Dzisiaj dziewięć z nich zostało przekazanych do procedowania odpowiedniej komisji. Autorem pism, jak wyjaśnia burmistrz i radni jest ciągle ta sama grupa osób.
A to dlatego, że uporczywe generowanie kolejnych petycji jest obciążeniem nie tylko dla radnych pracujących w komisji skarg, wniosków i petycji, ale przede wszystkim dla pracowników ożarowskiego magistratu. Mało tego wraz z petycjami, do urzędu regularnie spływają wnioski o dostęp do informacji publicznej, którego autorami są te same osoby.
Jak wyjaśnia burmistrz Ślęzak, większość z przesyłanych petycji i wniosków dotyczy spraw związanych z objęciem stanowiska przez obecną dyrektor publicznej przychodni zdrowia i funkcjonowania tej placówki.
Ta sama grupa osób, jak wyjaśniają radni, publikuje w sieci nieprawdziwe informacje wokół określonych członków rady miejskiej. Atakowany jest wiceprzewodniczący Piotr Gierach i choć sprawa wygaszenia jego mandatu znalazła się w sądzie, a przypomnijmy dotyczy sprzedaży ciepła do publicznego przedszkola, bo radny jest też prezesem spółdzielni mieszkaniowej, to na ten moment Piotr Gierach mandat piastuje zgodnie z prawem.
Niemal identyczne wpisy pojawiają się pod adresem radnej Marty Kozieł. Tutaj chodzi o to, że radna z zawodu jest nauczycielem wychowania fizycznego. Od ponad 20 lat prowadzi zajęcia z aqua aerobiku w miejskiej pływalni, co teraz stało się pretekstem do próby wygaszenia także jej mandatu.
Kilka tygodni temu Rada Miejska faktycznie głosowała nad uchwałą o wygaszeniu mandatu radnej, bo takiego kroku zażądał wojewoda świętokrzyski. Radni jednak Marty Kozieł nie pozbawili tej funkcji, sprzeciwiając się w głosowaniu, nie wydano dotąd też żadnej decyzji administracyjnej w tym zakresie, nie toczy się żadne postępowanie przed sądem. Wobec krążących w sieci fałszywych informacji radna Kozieł, podczas posiedzenia, wygłosiła obszerne oświadczenie.
I jakby tego było mało, sprawy te wychodzą poza salę obrad, nawet poza urząd, a z głosowań radni muszą tłumaczyć się policji.
Kuriozalne jest to, że jedna z ostatnich petycji dotyczy obniżenia diety radnym. Domaga się tego osoba, która w poprzedniej kadencji zasiadała w tej samej radzie i głosowała nad obecnym kształtem diet.
Czy petycje są zasadne czy też nie, każdą z nich trzeba rozpatrzeć, bo takie jest prawo. Pozostaje jednak pytanie, czy w tym wszystkim na prawdę chodzi o poprawę życia mieszkańców czy może o celową złośliwość skarżących osób?











