Dziś na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Sandomierzu zaapelował o zaprzestanie procederu wypalania traw. Takich zdarzeń sandomierscy strażacy od początku tego roku do wczoraj odnotowali aż 141, 2 razy wzywani byli do pożarów lasów. Takie akcje pochłonęły aż 147 godzin pracy, zaangażowane było 228 strażackich zastępów, w liczbie 1045 strażaków. Obecny na konferencji komendant policji przekazał, że nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla podpalaczy.
Policja w walce z podpalaczami zaangażuje zdecydowanie większą ilość nieoznakowanych patroli z dronami wyposażonymi w kamery termowizyjne, które będą przeczesywać nieużytki. Kary dla podpalaczy mogą sięgać wysokości 30 000 zł grzywny, a w przypadku spowodowania zagrożenia dla życia lub mienia nawet 10 lat więzienia.
O zaprzestanie tego procederu zaapelował także starosta sandomierski Marcin Piwnik. Włodarz zaznaczył, że najwięcej takich zdarzeń dzieje się na terenie gmin sadowniczych, czyli Obrazów i Samborzec. Porównując to z sąsiednimi powiatami, gdzie nieużytków jest zdecydowanie więcej niż na Sandomierszczyźnie, to właśnie strażacy z Sandomierza odnotowują najwięcej takich wyjazdów.














