Gościom tylko w pierwszej połowie momentami udawało się dotrzymać kroku podopiecznym Pawła Rybusa. Opatów w tej części gry tylko raz trafił do siatki Stali.
Po przerwie gospodarze już niepodzielnie panowali na murawie. Przewagę udokumentowali 4 trafieniami. Szczególnie mogła się podobać bramka Wojsy. Nowy piłkarz OKS-u zauważył, że młody bramkarz Kunowa wyszedł wysoko i ładnym, precyzyjnym strzałem z połowy boiska umieścił futbolówkę w siatce.
OKS pewnie i wysoko wygrał u siebie ze Stalą Kunów.
OKS Opatów – Stal Kunów 5:0 (1:0)
1:0 Nogaj 26’
2:0 Frańczak 54’
3:0 Nogaj 66’
4:0 Zięba 70’
5:0 Wojsa 87’
OKS: Dziułka, Kasprowicz, Frańczak (69 Zięba), Mazur (80 Pietrzyk), Nogaj (77 Gawlik), Bełczowski, Masternak (57 Maksymchuk) , Jasiński, Wojsa, Nawrot (16 Śmieszek), Łukawski
Po meczu powiedzieli:
Paweł Rybus, trener OKS Opatów
Szczególnie druga połowa w naszym wykonaniu mogła się podobać. Mieliśmy sytuacje bramkowe, przy których moi piłkarze mogli się lepiej zachować. Nie mniej idziemy w dobrym kierunku. Brakuje nam treningów na zielonej murawie.
Szkoda, że Nawrot, który przejawiał duża ochotę do gry doznał kontuzji. Na szczęście jest to niezbyt groźny uraz i za kilka dni powinien zawodnik wrócić do treningów.
Krystian Kanarski, trener Stali Kunów
Wygrała drużyna bardziej doświadczona. W zespole Opatowa są zawodnicy którzy w piłkę grać potrafią. Przy stanie 0:0, czy nawet przy jednobramkowym prowadzeniu Opatowa mieliśmy 2, 3 sytuacje. Na pewno zdobyta bramka by nas napędziła. Straciliśmy bramkę na dwa do zera i dałem pograć młodym chłopakom, by zdobywali doświadczenie.
Oczywiście Opatów prowadził grę, miał więcej atutów
Paweł Kapsa, prezes OKS Opatów
Jesteśmy zadowoleni. Po niezłej grze odnieśliśmy przekonywujące zwycięstwo w inauguracji rundy na własnym stadionie. Wiemy jaki jest cel, wiemy jak mamy grać. Przed nami trudny mecz w Piekoszowie. Chcemy kontynuować naszą zwycięską pasję.














