Dla kół gospodyń Gminne Śniadanie Wielkanocne w Klimontowie to po Jarmarkach drugie co do wielkości, rozmachu i ważności wydarzenie. Niedzielne spotkanie przy stole odbyło się już po raz 13. Jak co roku przyciągnęło kilkuset mieszkańców i mnóstwo znamienitych gości.
Ciężka praca była widoczna. Stoiska kół prezentowały się naprawdę zjawiskowo. Na stołach królowały różnego rodzaju mięsiwa, wędliny, sałatki, jajka faszerowane oraz niezliczona ilość ciast. Całości dopełniały przepiękne misternie wykonane ozdoby.
Stoiska, wystrój sali, stroje uczestników, wyjątkowa atmosfera robiły na zaproszonych gościach ogromne wrażenie.
Dla kół, które zdecydowały się swoje wyroby kulinarne i rękodzielnicze poddać ocenie wizualnej i smakowej, śniadanie jest ważne i wyjątkowe.
Równie bogate menu oferowało koło z Grabiny.
Czym zajadają się podczas śniadania wielkanocnego zdradzili nam luminarze świata polityki i samorządu.
Zapytaliśmy samorządowców o ich wkład w domowe przygotowania do świąt.
W porównaniu do starosty i burmistrza poseł Pietrzczyk jest wyjątkowo zapracowany.
Przygotowania do takich jak śniadanie wydarzeń integrują ale taż pełnią funkcję edukacyjną, kulturotwórczą dla mieszkańców.
Śniadanie jest tak ważnym wydarzeniem w życiu społeczności gminy Klimontów, że jest uwieczniane w kronikach.
Mimo, że klimontowskie śniadanie wielkanocne nie jest ani formą przeglądu ani konkursu, to jednak jest wyczuwalna rywalizacja pomiędzy kołami.
Ja jako stary belfer pozwoliłem sobie wystawić cenzurki. Stoiska wszystkich kół zasłużyły na szóstkę.

















