Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera spotkał się w Staszowie z mieszańcami. Podobnie jak Karol Nawrocki, Czarnek przyjechał do Staszowa tuż na stercie swojej kampanii. Spotkanie przyciągnęło do hali sportowej PSP nr 2 członków, sympatyków partii kierowanej przez Jarosława Kaczyńskiego. Na widowni zasiedli też politycy i samorządowcy związani z PiS. Byli senatorowie: Jarosław Rusiecki, Krzysztof Słoń, posłowie Anna Krupka, Krzysztof Lipiec, Mariusz Gosek, Michał Cieślak, marszałkowie województwa Renata Janik i Grzegorz Socha, starostowie opatowscy Tomasz Staniek i Małgorzata Jalowska, starosta staszowski Romuald Zgrzywa, burmistrz Staszowa Leszek Kopeć, burmistrz Bogorii Marcin Adamczyk, wójt Rytwian Przemysław Broziński.
Przemysław Czarnek jak można było przewidzieć swoje wystąpienie oparł na krytyce Tuska i jego rządu. Mówił o rosnącym zadłużeniu Polski, o rosnących cenach paliw i braku reakcji ze strony rządu RP, gdy inne państwa już działają w tej materii. Krytykował Tuska za rosnące bezrobocie, za brak wsparcia dla firm, jak chociażby dla Siarkopolu w Grzybowie. Było też o KPO i SAFE. Ten drugi program zdaniem kandydata na premiera ma posłużyć na zasypanie dziury budżetowej.
Uczestnicy mieli też okazję zadawać pytania. Jako pierwsze padło pytanie o kurczącą się liczbę porodówek. Starosta opatowski pytał o rolnictwo. Tomasz Staniek poddał pod dyskusję konieczność skrócenia łańcucha dostaw, kupowania tylko polskiej żywności, zamknięcia granic przed napływem żywności z innych krajów.
Wystąpienie Przemysława Czarnka przerywane było oklaskami i skandowaniem haseł m.in.:„Przemek, Przemek”, „zwyciężymy, zwyciężymy”.










> KLIKNIJ PO WIĘCEJ ZDJĘĆ <









