Po raz piąty Sandomierz stał się stolicą miodu, pszczelarstwa i dziczyzny. Podczas Powiatowego Święta Miodu i Dziczyzny swoje święto obchodzili pszczelarze, a już po raz drugi do wspólnego świętowania dołączyli także myśliwi.
Z takiego połączenia sił cieszą się również myśliwi.
Wydarzenie, które z roku na rok przyciąga coraz więcej mieszkańców i turystów, jest wyrazem uznania dla pracy osób dbających o pasieki oraz okazją do promowania wiedzy o znaczeniu pszczół dla środowiska. Jak podkreśliła szefowa sandomierskich pszczelarzy to również okazja do promocji lokalnych pasiek i sprzedaży produktów.
Jak podkreślali pszczelarze z regionu niestety produkcja miodu z roku na rok staje się coraz trudniejsza i coraz mniej opłacalna.
Na odwiedzających czekały stoiska z miodami i produktami pszczelimi, a także degustacje potraw z dziczyzny przygotowanych przez koła łowieckie. Do pokosztowania pyszności z dziczyzny zachęcał Leszek Kosior, który przygotował ponad 500 porcji pysznego gulaszu.
Święto ma nie tylko charakter kulinarny, ale przede wszystkim edukacyjny i integracyjny, pokazując, jak ważną rolę w przyrodzie odgrywają zarówno pszczoły, jak i odpowiedzialna gospodarka łowiecka.
Minione wydarzenie stało się już w Sandomierzu tradycją, podkreśliła wicestarosta Grażyna Szklarska.
Jak podkreślił burmistrz Sandomierza Paweł Niedźwiedź organizowane po raz kolejny Święto Miodu i Dziczyzny promuje to co najlepsze w regionie.
Jednym z najważniejszych punktów uroczystości było wręczenie odznaczeń osobom szczególnie zasłużonym dla działalności pszczelarskiej. Była to okazja do uhonorowania wieloletniej pracy i zaangażowania lokalnych pszczelarzy. Rangę wydarzenia podkreśliła obecność przedstawiciela Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, parlamentarzystów, samorządowców oraz reprezentantów związków i stowarzyszeń pszczelarskich.
Organizatorzy już dziś zapowiadają kolejną edycję święta, które na stałe wpisało się w kalendarz najważniejszych wydarzeń Powiatu Sandomierskiego.















