
„Jesteśmy na drodze wojewódzkiej 777, a w zasadzie na tym co z niej zostało” – takimi słowami zaczął swój briefing starosta sandomierski Marcin Piwnik. Włodarz powiatu z placu budowy alarmował o opieszałości wykonawcy i inwestora przebudowy drogi wojewódzkiej łączącej Maruszów przy DK74 z Zawichostem. Słowa „Weźcie się do roboty” skierował do osób odpowiedzialnych za obecny stan drogi.
Marcin Piwnik wyjaśniał, że jego obecność w tym miejscu to efekt wzburzenia mieszkańców stanem prac, apelów i interpelacji radnych sejmiku. Jako przykład innej, kontrastującej inwestycji Marcin Piwnik podał przebudowę sąsiedniej drogi wojewódzkiej 755, gdzie niebawem inny wykonawca ma finalnie zakończyć prace. W tamtym przypadku pieniądze też pochodzą z MON, ale prace rozpoczęto w 2024 roku i już malowane jest oznakowanie poziome na asfalcie.
W briefingu starosty udział wzięli także Tomasz Huk, radny powiatu z tego okręgu oraz Ewa Banajska, mieszkanka Linowa, przez który przebiega droga. Jak mówiła mieszkańcy nie ukrywają wzburzenia, a szczególnie osoby starsze, które muszą przechodzić w błocie do centrum Linowa, by wsiąść do autobusu. Radny Tomasz Huk wyjaśniał, że problem z dojazdem mają też służby ratunkowe.
„Trzeba, żeby się ktoś tym wreszcie zajął. Przecież my tu żyjemy, jak Boga kocham” – wykrzykiwał w trakcie konferencji starosty jeden z kierowców pokonujących błotne przeszkody.
Zobacz zapis transmisji (nad tekstem).



















Weź się batiuszka sterniku do roboty. Włóczysz, się po sklepach,aptekach ,drogach… zamiast pracować. A twoja bezczelność i chamstwo jest szeroko znane.
Codziennie wracam tędy z pracy ale dzisiaj to już było takie przegięcie że auto mi ugrzęzło w błocie a szanowni pracownicy się patrzą jak debile