Takie i inne pułapki językowe zaproponowała dr Danuta Paszkowska uczestnikom VI Dyktanda z Jajem. Rywalizację o laur najlepiej posługujących się w piśmie językiem polskim zorganizowała Miejska Biblioteka Publiczna w Sandomierzu.
Autorka tekstu sprawdzającego umiejętność poprawnego pisania w grupie dorosłych jest zachwycona ideą konkursu.
Tekst nie miał być łatwy, zaznaczyła dr Paszkowska.
I tak było. Żadnemu z piszących nie udało się uniknąć błędów.
Agnieszka Jaworska-Więcoszek nie miała sobie równych w kategorii powyżej 16 roku życia. Radomianka jest zaprawiona w bojach z językiem polskim.
Mistrzynią ortografii podczas pisania dyktanda targały rozterki.
W grupie młodszej pierwsze miejsce zajęła Barbara Bukszyńska, drugie – Michał Sałwiński, a trzecie -Wiktoria Twardzik. Barbara Bukszyńska, uczennica PSP nr 2 w Sandomierzu w konkursie wzięła udział już drugi raz. Zwyciężczyni przyznała, że nie miała większych kłopotów z pisownią.
Jednak zastanawiała się jak napisać niektóre słowa.
Najlepsze panie sandomierskiego dyktanda zdradziły receptę na pisanie bez błędów.
Nagrody w imieniu patrona dyktanda, burmistrza Pawła Niedźwiedzia wręczył Andrzej Bolewski. Przewodniczący Rady Miejskiej w Sandomierzu przyznał, że naszym obowiązkiem jest dbanie o język polski.
Zapytaliśmy przewodniczącego jak sobie radził z pisaniem dyktand.


















