Do groźnego pożaru doszło około godziny 14 w Tomaszowie w powiecie opatowskim. Płonęła hala, w której garażowane były kosztowne pojazdy ciężarowe, samochód osobowy, ciągnik rolniczy i maszyny. Zadysponowani na miejsce strażacy, po wstępnym rozpoznaniu miejsca, sprawdzeniu temperatury we wnętrzu obiektu i według relacji właścicieli posesji, zdecydowali o zadysponowaniu na miejsce znaczenie większych sił i środków. To z uwagi na przechowywane w hali butle z acetylenem i dwutlenkiem węgla. O ile ten drugi gaz nie stanowił zagrożenia, to acetylen był skrajnie niebezpieczny, a potencjalny wybuch mógł stanowić śmiertelne zagrożenie dla ratowników.
Strażacy z uwagi na niebezpieczeństwo związane z przechowywanymi w hali gazami technicznymi nie mogli wejść do wnętrza budynku, by ze środka, znaczenie skuteczniej gasić ogień. Pożar gaszony był zatem z zewnątrz obiektu, co zwiększało zapotrzebowanie na wodę. Jednocześnie strażacy chronili drugie skrzydło budynku, zabudowanego w kształt litery „L” przed przedostaniem się płomieni, bo tam znajdowały się także kosztowne maszyny, między innymi nowoczesny ciągnik rolniczy. Najbliższy hydrant znajdował się po drugiej stronie obwodnicy, co uniemożliwiało strażakom bezpośrednie podłączenie się do źródła wody. Ta była dowożona strażackimi pojazdami. Na miejsce zadysponowano z Kielc cysternę z wodą, a także tarczę balistyczną. Dojechał także z Ostrowca Świętokrzyskiego 10-tonowy pojazd z wodą. Akcję ratowniczą utrudniał silny mróz.
Strażacy z uwagi na ciągłe zagrożenie wybuchem pożar gasili z wykorzystaniem tarczy balistycznej, wykorzystywali też inne elementy otoczenia, narożniki budynków i konstrukcje otoczenia, które miały za zadanie zminimalizować potencjalne niebezpieczeństwo dla ludzi w razie eksplozji. Jedna z linii gaśniczych posłużyła do ciągłego ochładzania butli z gazami, znajdującymi się w płonącym budynku. Dla bezpieczeństwa strażaków wykorzystano działko wodne.
Ratownicy po wstępnym opanowaniu żywiołu, sprawdzeniu temperatury zbiorników z gazami i określeniu stopnia zagrożenia wynieśli z obiektu butlę z acetylenem i umieścili ją prewencyjnie w brezentowym zbiorniku z wodą.
Rozwinięty pożar spowodował zawalenie się dachu obiektu. W środku spłonął ciągnik siodłowy Scania z 2021 roku, kilkuletnie BMW X6, wózek widłowy, koła od samochodów ciężarowych i wyposażenie warsztatowe. Dzięki ochronnej barierze jaką stworzyli strażacy w drugim ze skrzydeł budynku przed żywiołem udało się ochronić pozostałe kosztowne sprzęty.
Na razie nie są znane przyczyny pożaru. Być może doszło do uszkodzenia elementu instalacji elektrycznej, albo zwarcia w odbiorniku prądu lub awarii źródła ciepła. Straty spowodowane przez żywioł mogą być liczone nawet w setkach tysięcy złotych.
Na miejscu akcji pracowało w sumie 39 strażaków, 7 zastępów z Państwowej Straży Pożarnej z Opatowa, Kielc i Ostrowca Świętokrzyskiego oraz 7 zastępów Ochotniczych Straży Pożarnych.
Przez najbliższe kilkanaście godzin, a być może i kolejną dobę na miejscu zdarzenia ciągle będzie obecny jeden zastęp strażaków, który będzie monitorował stan butli z gazem technicznym, wyniesionym z płonącej hali.













