Miniony weekend w Klimontowie minął pod znakiem 28. Jarmarku na Świętego Jacka. Pierwszy dzień wydarzenia tradycyjnie już był poświęcony dożynkom gminnym – czasowi podziękowań za pracę rolników i zebrane plony.
W tym roku powodów do radości jest jednak mniej przyznają gospodarze tegorocznych dożynek w Klimontowie. Pogoda rolnikom zbytnio nie sprzyjała. Najwięcej strat odnotowano w sadach wiśniowych i jabłoniowych.
Jak podkreślił starosta sandomierski Marcin Piwnik niestety ostatnie lata dla rolników nie są najlepsze.
Gmina Klimontów jest obecnie bardzo zróżnicowana pod względem rolniczym.
Zmianie nie uległ tylko rodzaj upraw i sadów na terenie gminy. Jak podkreśla Jacek Toś dyrektor Świętokrzyskiego Biura Rozwoju Regionalnego w Kielcach w regionie spada również liczba gospodarstw.
Jednym z najważniejszych punktów uroczystości był konkurs tradycyjnych wieńców dożynkowych. Misternie przygotowywane przez wiele tygodni kompozycje pokazują kunszt i przywiązanie mieszkańców do lokalnych zwyczajów. Wśród prezentujących swoje prace znalazły się między innymi „Klimontowanki”, które przed naszą kamerą podkreśliły, że najtrudniejsze w pracy nad wieńcem jest zbiór odpowiedniej jakości materiałów.
W pracach nad wieńcem oprócz materiałów ważne jest również doświadczenie. Panie z Nawodzic prezentowały swój wieniec już po raz dwudziesty.
Komisja oceniające dożynkowe wieńce pod uwagę brała nie tylko staranność wykonania wieńca. Oceniano przede wszystkim zachowanie tradycyjnej formy oraz wykorzystanie naturalnych materiałów.
W tegorocznym konkursie najładniejszy okazał się wieniec przygotowany przez sołectwo Nawodzice. W programie pierwszego dnia Jarmarku na Świętego Jacka nie zabrakło atrakcji dla całych rodzin. Scena również zapełniła się artystami, którzy przyciągnęli mnóstwo gości. Sobotni wieczór w Klimontowie zakończył się zabawą ludową z zespołem DETOX.












