Po raz kolejny komisja Gospodarki Komunalnej, Handlu i Usług rady miejskiej Sandomierza, wspólnie z mieszkańcami debatowała jak obniżyć opłaty za ciepło dla domostw sandomierskiej „starówki”. Podobnie jak w styczniu, kiedy to odbyło się podobne spotkanie nie udało się wypracować konstruktywnych rozwiązań. Padły propozycje ze strony samorządu, które miałyby opłaty zmniejszyć. Zastanawiano się nawet, czy nie podłączyć lokali na Starym Mieście do kotłowni opalanej miałem węglowym, bo ciepło w niej produkowane jest tańsze.
Mieszkańcy twierdzili, że należy Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej przekształcić w zakład budżetowy lub organizację non profit. Jak to bywa podczas obrad na drażliwy temat, atmosfera była napięta.
Od prawie 2 lat mieszkańcy starówki kierują do władz miasta te same 4 postulaty. Ich zdaniem nikt się problemami nie chce zająć na poważnie.
Czy spotkanie miało sens, czy to była tylko strata czasu? Oceny były różne.
Samorząd chce rozwiązać problem wysokich opłat.
Osoby mające kłopoty z płatnościami za ciepło, mogą płacić ratami. Od nowego sezonu grzewczego czyli od 1 lipca będzie wprowadzony system zaliczkowy, a od następnego roku, to gmina lub utworzony przez nią zakład budżetowy będzie nabywał gaz.
Trzeba przyznać rację burmistrzowi Stasiakowi, który obawia się, że obecne rozwiązania pomocowe mogą być nietrwałe. Jeśli gmina wprowadzi zmiany, to zmniejszenie opłat za ciepło może stać się faktem ale dopiero w 2024 roku.
Mieszkańcy są oburzeni sugestiami władzy, że oni też płacą rachunki podobnej wysokości.
To zapytaliśmy ile zarabia prezes PEC-u.
No to sprawdziliśmy. Rafał Binięda prezesem PEC jest od 12 marca 2020 roku. Za niecałe 10 miesięcy pierwszego roku prezesowania, na konto Biniędy z tytułu pracy, wpłynęło 88 tys. 524 zł, ale już w następnym roku zarobki prezesa wzrosły do 196 tys. 887 zł. Była to więc całkiem przyzwoita kwota, bo na konto burmistrza Marca wpłynęło tylko 134 tys. Nieco uboższym krewnym jest kierownik zakładu budżetowego Targowiska Miejskie z dochodem rzędu niewiele ponad 89 tys zł.
Widząc te kwoty, to mieszkanka starówki miała rację, że to dla nich pestka. Przeciętny Kowalski zazwyczaj zarabia dużo mniej, a o dochodach większości emerytów już nie wspomnę.
Zdaniem prezesa Rafała Biniędy, to likwidacja zaliczek spowodowała problem i spotkania radnych, władz miasta z mieszkańcami starówki.
Czy przywrócenie możliwości zaliczkowania opłat za ciepło zmieni cokolwiek w portfelach płatników. Zdecydowanie nie.
Dlaczego mieszkańcy centrum miasta płacą za wysokie rachunki za ciepło? Bo władza chce ich przeprowadzić do bloku przy Lubelskiej. Taka argumentacja wcale nie jest oderwana od rzeczywistości, uznał radny Mariusz Prezgot.
Mieszkańcy twierdzą, że rządzący powinni zakasać rękawy i wziąć się do roboty.
Na razie, to mieszkańcy wzięli się do roboty i przygotowali pismo do rady miejskiej, aby PEC został przekształcony w zakład budżetowy.
Nie dane nam było zapytać burmistrza czy jest z mieszkańcami, czy nie jest, bo ten, tłumacząc się innymi obowiązkami wyszedł z sali w której odbywała się debata. Być może włodarz miasta wziął sobie do serca maksymę, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem.






























