Ludzie uniwersytetów debatowali w Opatowie w sali widowiskowej Opatowskiego Ośrodka Kultury podczas IX konferencji naukowej z cyklu Ogólnopolskie Spotkania Historyków, Archeologów, Prawników i Politologów zatytułowanej „Templariusze a sztuka, architektura i archeologia Opatowa”.
To dobrze, że naukowcy zajęli się problemem obecności zakonu templariuszy w Opatowie właśnie w czasie, kiedy w tym mieście realizowana jest budowa muzeum tego zakonu. Uczestnicy debaty mogli usłyszeć argumenty tych, którzy hołdują tezie o obecności oraz tych, którzy mówią, że absolutnie zakonników w Opatowie nie było.
Prof. Maria Starnawska należy podobnie jak moderator panelu „Historia i architektura zakonu templariuszy” dziekan Wydziału Humanistycznego UJK w Kiecach prof. Beata Wojciechowska do grupy twierdzących, że w Opatowie templariusze nie mieli swojej siedziby.
Otóż informacja o tym, że mieliby być w Opatowie templariusze pojawia się dopiero w XV wieku, a jak państwo pewnie wiedzą zakon templariuszy został skasowany na początku XIV wieku. Informacja taka pojawia się u Długosza, czyli naszego dziejopisa wielkiego, który opisując dobra kościelne na terenie diecezji krakowskiej stwierdził, że przy kolegiacie opatowskiej rezydowali templariusze, że był to największy dom templariuszy w Polsce. Były tam przy portalu zachodnim dwie rzeźby przypominające templariuszy ale ze względu na to, że templariusze zostali przez kościół skasowani i dlatego współczesny Długoszowi dziekan opatowski kazał rzeźby zniszczyć. Ponieważ zniszczył, to nie wiemy kogo one przedstawiały. Templariuszy z Opatowa miał usunąć Henryk Brodaty i wszystko się nie zgadza. Po pierwsze widzą państwo jak wygląda kolegiata w Opatowie i jak wyglądały kaplice templariuszy na ziemiach polskich. Zakony rycerskie nie zajmował się duszpasterstwem i taki budynek kościelny jak kolegiata byłby zupełnie nie potrzebny. Po drugie wiemy kto tam rezydował. W 1206 roku mamy poświadczonych tam kanoników świeckich. Trudno sobie wyobrazić aby templariuszy usuwał Henryk Brodaty, który był ich wielkim protektorem.
Pani profesor Starnawska uzasadniła, że nie można potwierdzić obecności zakonników w Opatowie także na podstawie innych dokumentów jak chociażby wystawionego właśnie w Opatowie przez Kazimierza Sprawiedliwego w 1189 roku.
Grzegorz Gajewski należy do grupy zwolenników obecności templariuszy w Opatowie, choć przyznaje, że dowodów pobytu zakonu w mieście nad Opatówką nie ma. Burmistrz stwierdził, że profesor Starnawska nie rozwiała wątpliwości co do obecności w Opatowie braci zakonnych z czerwonym krzyżem na płaszczu.
Nie rozwiała wątpliwości. Potwierdziła tylko to o czym wiedzieliśmy, że nie istnieją dokumenty, które by mówiły o osadnictwie templariuszy na Ziemi Opatowskiej. O tym wiedzieliśmy. Trzeba pamiętać, że według podań, którymi dysponujemy, to tutaj miała być pierwsza komturia templariuszy z XII wieku. Mówimy o czasach, których pani profesor nie dotknęła. O tym, że na zachodnich ziemiach polskich osadnictwo templariuszy nastąpiło później, to też wiedzieliśmy.
Mnie urzekła jedna rzecz. Pani profesor też pokazywała budowle kapliczne templariuszy i uderzające mamy podobieństwo do naszej świątyni w Ptkanowie. Może to jest ślad, który będzie potwierdzał to o czym mówimy.
Nawet jeśli zakon nie miał siedziby w Opatowie, to Europejskie Centrum Templariuszy zostanie utworzone -zapewnił burmistrz Gajewski.
Nawet jeżeli się okaże, że templariuszy nie było, to nie jest to dla nas warunek sine qua non żeby stworzyć centrum. Dyskusja trwa, trwała i trwać będzie dopóki nie znajdziemy dokumentów, które stanowczo by wykluczały obecność templariuszy na Ziemi Opatowskiej albo by stanowczo potwierdzały tą obecność.
Nadzieję, zwolenników obecności zakonu w Opatowie podtrzymał profesor Jarosław Jarzewicz, który stwierdził, że jeden z kościołów nadany templariuszom na terenie Niemiec jest bliźniaczo podobny do opatowskiej kolegiaty.
Artysta plastyk, Adam Hanuszkiewicz uznał budowę centrum templariuszy za dobry pomysł marketingowy, a to czy zakon był bezpośrednio związany z Opatowem jest jego zdaniem rzeczą wtórną.
Ja nie wiążę tego wszystkiego z uprawdopodobnieniem czy byli, czy niebyli. To dla mnie jest wtórne. W sensie reklamowym myślę, że jest to bardzo ciekawa i sympatyczna idea. Jeżeli nikt do tej pory nie zawłaszczył w takiej skali, która mogłaby być większa w wykonaniu nas tutaj w Opatowie i zbudowania takiego centrum, które by jednocześnie nie tyle promowało samą ideę obecności bezpośredniej ale opowiadało w ogóle o templariuszach, o bankowości, o tym jaki mieli wpływ i sumowało tą wiedzę, to jest to bardzo interesujące. Miejsce i sama idea turystyczno – promocyjna bardzo sympatyczna.
Trudno się nie zgodzić z twierdzeniem, że Opatów budując centrum poświecone zakonnikom może tylko zyskać.







