Dni otwarte plantacji jagody kamczackiej w Modliborzycach gmina Baćkowice przyciągnęło turystów, mieszkańców okolicznych miejscowości. Stoiska wystawili producenci miodów, serów, win, kasz, olei. Państwo Marek i Ewelina Pielaszkiewiczowie, właściciele jagodowego pola zadbali aby to przez nich uprawiana jagoda była królową w potrawach i wszelkiego rodzaju napitkach zarówno z alkoholem jak i bez procentów.
Państwo Pielaszkiewiczowie rozpoczęli przygodę z uprawą jagody rodem z Kamczatki w 2017 roku. Pani Ewelina powiedziała, że jagoda to dywersyfikacją produkcji w ich gospodarstwie.
Szukaliśmy czegoś co mogłoby zmienić kierunek produkcji naszego gospodarstwa i pojawiła się jagoda kamczacka. Jak sama nazwa wskazuje poodchodzi z Kamczatki, wiec lubi taki ostry klimat, wysokie i niskie temperatury. Mamy dość ostre powietrze i specyficzny mikroklimat od Gór Świętokrzyskich, mamy wiatry dosyć mocne i też wiosenne przymrozki. Dlatego postanowiliśmy spróbować posadzić jagodę kamczacką.
W procesie uprawy jagoda nie jest chroniona chemią.
Na chwilę obecną mamy 3 hektary, to jest ponad 10 tys. krzaków w 13 rzędach, w rożnym wieku. Najmłodsza dwuletnia, już pięknie rodzi. Cały czas się jej uczymy. Z roku na rok nowe doświadczenia. Jak każda roślina wymaga pielęgnacji. Przede wszystkim wymaga ciecia, zabiegów higienicznych, które są bardzo ważne bo mają wpływ na owocowanie. Trzeba ją systematycznie dokarmiać ale w sposób naturalny, chociażby obornik czy gnojówka. Nie wymaga chemii. Nie stosujemy żadnych oprysków grzybobójczych owadobójczych.
Widać, że jagoda jest ich przysłowiowym „oczkiem w głowie” i co ważne zaczyna się finansowo bilansować.
Ona cieszy. W tej chwili jak dojrzewa i są takie super owoce to naprawdę daje dużą frajdę i satysfakcję, że możemy się tym dzielić. Powoli zaczynamy zmierzać w kierunku bilansu. Myślę, że jeszcze rok, dwa i będą satysfakcjonujące zbiory.
Uprawiają dwie polskie odmiany Wojtek i Zojka. Zbierają owoce ręcznie i mechanicznie. Mankamentem uprawy jagody, jest jej szybki opad po dojrzeniu.
Mankamentem jagody jest to, że jak jest już w pełni dojrzała szybko opada. Owoce są bardzo delikatne i nawet przy poruszeniu krzewem spadają, czy to jest zbiór ręczny czy mechaniczny. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego zebrać.
Dni otwarte w formie pikniku mają za zadanie promować nowy owoc miękki w tym regionie.
Owoc jest mało rozpoznawalny. Dzięki tego typu promocji, bo to nie jedyni robimy dni otwarte plantacji i pokazujemy ludziom, że jest to zdrowy owoc i można śmiało przyjść i urwać prosto z krzewu. Rynek się budzi i rodzi, cena zawsze będzie niesatysfakcjonująca z uwagi chociażby na obecną sytuację związaną z paliwem i kosztami pracy
Państwo Pielaszkiewiczowie przetwarzają owoce jagody.
Jako nieliczni, by sobie pomóc, uzyskać rentowność przetwarzamy jagodę. Produkujemy dżemy, musy, soki, owoce jofilizowane też mamy w ofercie. Sprzedajemy do sklepów i bezpośrednio na wysyłkę czy na różnych imprezach wystawowych
Katarzyna Batko z Lokalnej Organizacji Turystycznej w Sandomierzu przyjechała na piknik prywatnie aby zobaczyć plantację jagody kamczackiej. Firma Pielaszkiewiczów jest jej znana z licznych prezentacji i eventów jakie organizuje Targ Sandomierski.
Jagodowe pole to zaprzyjaźniona firma, która razem z nami w Targu Sandomierskim bierze udział w eventach, które organizujemy, nie tylko w Warszawie ale też w Sandomierzu i innych miejscach, gdzie promujemy nasz region. Nie tylko ziemię sandomierską ale właściwie Ziemię Świętokrzyską poprzez smaki, poprzez produkty. Myślę, że to jest bardzo ciekawa oferta w formie piknikowego spędzenia czasu.
Na stoisku pasieki „Stępień” z Bidzin w gminie Wojciechowice można było degustować i zakupić kilka tradycyjnych gatunków miodu oraz zobaczyć w ulu pokazowym jak pracują pszczoły. Jej właściciel, Piotr Stępień podkreślił bliską i obopólną współpracę pomiędzy firmą gospodarzy pikniku a jego pasieką.
Z jagodowym polem już od jakiegoś czasu bardzo mocno współpracujemy. W naszej ofercie mamy też miód z dodatkiem jagody kamczackiej. W tym roku nasze pszczółki zapylały wiosną kwiaty jagody kamczackiej.
Magdalena Słota i Danuta Żyła z Koła Gospodyń Wiejskich w Modliborzycach zachwalały przygotowane potrawy w których główną rolę dogrywała jagoda, produkowana w gospodarstwie koleżanki, Eweliny Pielaszkiewicz.
Serwujemy dania z jagodą żeby wszyscy spróbowali jakie to smaczne, jakie zdrowe przede wszystkim.
Mneu zaproponowane przez KGW Modliborzyce mogło zaimponować ilością, a przede wszystkim jakością oferowanych potraw.
Mamy kapuśniak, mamy żurek, zupę gulaszową. Oczywiście coś na słodko. Gofry oczywiście z jagodą kamczacką, z frużeliną jagodową lub z cukrem pudrem. Ponadto pajda chleba ze smalcem. Mamy też pierogi z kaszą i gęsiną, pierogi z kapustą i grzybami i ruskie, i oczywiście na świeżo z jagodą.
Koleżanki lepią cały czas na świeżo gotowane. Wszystko jest robione na gorąco. Oferujemy także naleśniki z serem i frużeliną jagodową, pyszne koktajle z jagody kamczackiej.
Dla dzieci były dmuchańce, przejażdżka wierzchem na koniu. Dorośli mogli objechać plantację na wasągu, niestety, ciągniętym przez konie mechaniczne.






























