Kamil Mroczek, świeżo upieczony mistrz Europy w kulturystyce ciężkiej przyznał, że zdobycie tytułu wymagało wielkiego wysiłku, poświęceń i wyrzeczeń. Najlepszy obecnie w Polsce kulturysta ekstremalny powiedział, że w dotychczasowej karierze popełnił jeden błąd – zbyt późno zdecydował się na starty w zawodach, jednocześnie dodając, że postara się nadrobić stracony czas.
Kulturysta opowiedział o diecie jaką musi stosować przez okres przygotowań i startów. Jego posiłki muszą być urozmaicone ale w dokładnie zaplanowanych proporcjach. Aby tak było będąc na Mistrzostwach Europy w Hiszpanii do restauracji chodził z wagą. Mistrz z Lenarczyc przyznał, że w czasie przygotowań chodzi naburmuszony i wtedy cierpią nawet najbliższe mu osoby.
Kulturysta ma jasno sprecyzowane plany na przyszły rok – zostać mistrzem świata, a wcześniej uzyskać licencję PRO.








