Walki w stójce i parterze, widowiskowe wózki, wywrotki, suplesy, to tylko część technik jakie można było obejrzeć podczas Międzywojewódzkich Mistrzostw Młodzików Regionu C w zapasach w stylu klasycznym. W sumie na dwóch matach w staszowskim Powiatowym Centrum Sportu rywalizowało 122 zapaśników z 22 klubów.
Świętokrzyski związek zdecydował, że rywalizacja młodzików odbędzie w Staszowie.
I dobrze, bo Staszów z roli gospodarza wiązuje się po mistrzowsku.
Zawodnicy dopisali. Trochę gorzej było z kibicami.
Starosta Zgrzywa przyznał, że wolałby wystąpić na macie niż w ringu bokserskim.
Skutków rzutów czy dźwigni nie obawiali się zawodnicy staszowskiego klubu. Centrum posłało do boju po medale i punkty, mocną ale nieliczną ekipę.
Zapaśników Centrum podpytaliśmy o przygotowania i cele sportowe na mistrzostwa.
Takie same pytania skierowaliśmy do ich szkoleniowca.
Niestety nie udało się zapaśnikom Centrum sięgnąć po medale. Łącznie zdobyli 8 punktów we współzawodnictwie sportowym dzieci i młodzieży. Najbliżej miejsca na „pudle” był Antoni Dziewit.
Prezes Świętokrzyskiego Związku Zapaśniczego podkreślił, że zapasy to piękna dyscyplina, dająca wszechstronny rozwój i dlatego warto ją uprawiać.
Także zdaniem starosty staszowskiego zapasy wspierają wszechstronny rozwój.















